• Tańczy do melodii z ulicy M.

    Kurtyna w górę. Cisza na sali może sugerować, że jest pusta, jednak pulsujące w jej ciele wszystkie komórki wyczuwają, że patrzą na nią dziesiątki błyszczących oczu, którymi wypełniony jest teatr. Niczym antenki odbierają właśnie impulsy życia, które ich właściciele od lat tłumią pakując je a to w gruboskórne body od ZGADNIJJ, a to w lawinę żartów zmieszaną z ochami i achami wypowiadaną na bezdechu z uśmiechem nr 7.  Ile ludzi tyle historii dlatego już odpuściła choreografię. I tak widzą co chcą widzieć. Zdaje się na to, co wyczuwa jej kobiecość. Stąd zawsze spektakle smakują świeżością i dzikim trafem docierają do sedna, które u każdego zlokalizowane jest gdzie indziej, czasem w…