• Pola #1

    Tak… to było Paco Rabanne… 1 Million… Jakby w jakiejś machinie do przemieszczania się w czasie nagle znalazła się na kubańskiej ulicy siedząc przy stoliku i sącząc orzeźwiający sok. Z kawiarni za jej plecami wydobywały się intensywne dźwięki latynoskiej muzyki. Miała wrażenie, że ziemia pod jej nogami drży z podniecenia i radości, w mgnieniu oka stwierdzenie że „ulica żyje” nabrały innego wymiaru. Gwar i śmiech, muzyka, zapach cygar wymieszany z zapachem 1 Milion… I tym czymś nieuchwytnym co emanowało z jego intensywnego spojrzenia, głębokiego i spokojnego… Bezwiednie odchyliła głowę do tyłu, popatrzyła w niebo i zaśmiała się czując każdą komórką ciała, że to jest to miejsce i ten czas, right here,…