• #Pola 6 Kobieta Wir

    Trzasnęła furtką.  Wzburzona bardziej niż sądziła przeszła przez ulicę i zrobiła to, co zawsze w takich momentach. Wydeptaną od lat wewnętrzną nawigacją skierowała się w stronę oceanu. Czuła, że tym razem nogi poniosą ją dalej niż zwykle. Od kilku dni coś w niej narastało, czuła jej grzejące się ciało. Sytuacja na imprezie, niby żartobliwe zaczepki, tylko roznieciły tlący się płomień. Nie spodziewała się, że gadanie ludzi jeszcze ją tak poruszy. Wyjechał 13 lat temu, a oni wciąż insynuują. Jak można tak długo żyć czyimś życiem? Żachnęła się i o mało co nie przewróciła o wystający kamień.  Dystans to słowo nagle pojawiło się w jej przestrzeni.  Ok Ok powiedziała głośno wpatrzona w…

  • #Pola 5 Tam i wtedy. CONGO

    Kobieta jest jak rzadka perła.  Trudna do zdobycia. Niemożliwa do zapomnienia.  *** Z zamyślenia wyrwał go warkot podjeżdżającego pod apartament jeepa. Chwycił plecak i ulubioną czapkę z daszkiem, która gdyby miała taką okazję to któregoś wieczoru usiadłaby z nim na tarasie i przy zimnym piwie opowiedziałaby mu historie z jego życia, o których nie miał pojęcia. Darzona przez niego sentymentem, z lotu ptaka, po prostu widziała więcej, alternatywne wersje rzeczywistości przybierały bujne scenariusze, a co on wybierał… na to ostatecznie nie miała wpływu. I tak zawsze bawiła się świetnie. Zachichotała na myśl o jego minie, jedno piwo by nie starczyło, gdyby się dowiedział ile razy miał coś pod nosem, a…

  • #Pola 4 Aloha, witaj w raju

    Jeszcze mokra od dopiero co wziętego prysznica wyszła na taras i zrobiła głęboki wdech. Nasycając zmysły widokiem rozciągającego się przed nią błękitnego oceanu, błyszczącej w promieniach słońca plaży, szumem droczących się z brzegiem fal i leniwym tańcem poruszanych przez wiatr palm, spłynęło na nią poczucie, że jest u siebie. Pochyliła głowę i pozwoliła promieniom hawajskiego słońca rozgrzewać swoje włosy, szyję i ramiona. Zaczęła subtelnie poruszać biodrami, falowym ruchem dała się poprowadzić niepowtarzalnej muzyce granej przez naturę. Jej ciało ogarnęło głębokie odprężenie, zaintrygowana obserwowała jak każda komórka jej ciała wydaje z siebie ciche westchnienie ulgi przemieszanej z wdzięcznością i radością. To ten czas. W końcu dotarła do miejsca, które tropiło ją…

  • #Pola 3 W głębokich przestworzach

    Schodziła wolno po schodach. Boso, stopień po stopniu, nie widząc ich, ale wyczuwając że są, wszystko tonęło w czerni. Nadzwyczaj spokojna i pewna, powoli stawiała kolejne kroki pozwalając otulać się przyjemnej ciemności, która stawała się coraz gęściejsza i zachęcająca do zanurzania głębiej. Nie wiedziała gdzie jest niemniej… towarzyszyło jej nieodparte uczucie znajomości tego miejsca…  Zaciekawiona, jak ćma podążała za czarnym światłem od czasu do czasu muskając połyskującą poręcz, czerwona długa spódnica sunęła za nią po schodach.  Zastygła na ostatnim stopniu. Mieniąca się czarno czerwonym blaskiem rozpościerała się przed nią potężna brama. Nie widziała, ale czuła obecność kogoś lub czegoś… co jej strzegło. Nagle przed jej oczy napłynęły obrazy, wspomnienia lekkości…

  • #Maria 1 GOA

    Tego słonecznego poranka gdy rozkoszowała się słodkością tropikalnych owoców śniadania z widokiem rozciągającym się z lekkiego wzniesienia wprost na Ocean, przy porannej orzeźwiającej bryzie podszedł do niej kelner i położył kopertę na stole nalewając aromatyczną czarną kawę. Nim chwyciła kopertę by zajrzeć do środka, zmieszany kelner przykrył jej dłoń swoją i z lekko drżącym głosem wydukał … – Madame – please finish your breakfast first … please … – Ok ok – I will  Odrzekła i pomimo jeszcze większego zaciekawienia treścią, puściła mu oko z uśmiechem podnosząc filiżankę, ze swoją ulubioną intensywną, energetyzującą czarną americano. ….. Zadrżała a ciarki po plecach i ramionach przebiegły jej niczym przygniatająca fala. Musiała usiąść…

  • #Pola 2 Rubinowa Rozkosz

    Poczuła narastający strach, silny ucisk w gardle. Przymknęła oczy starając się zebrać myśli… jak to się mogło stać?! co teraz zrobi?? Na próżno… Czuła jak jej logika wysiada, a cała wiedza o tym jak radzić sobie ze stresem sprowadza się do „oddychaj”. W narastającym wirze emocji starała się połączyć strzępki rozmów, przebłyski wspomnień, znaleźć coś co da jej zrozumienie, wskaże kierunek co dalej, nie chodziło przecież tylko o nią…  Zamiast ulgi rosło w niej napięcie i … podniecenie… najpierw niepozorne, płynące cicho i niepostrzeżenie, przykryte płaszczem stresu, stopniowo jednak coraz wyraźniejsze, coraz bardziej zagarniające i pochłaniające jej ostatnie moce racjonalnego umysłu. W głowie nasilił się szum zaczepionych tuż pod sufitem…

  • #Pola 1

    Tak… to było Paco Rabanne… 1 Million… Jakby w jakiejś machinie do przemieszczania się w czasie nagle znalazła się na kubańskiej ulicy siedząc przy stoliku i sącząc orzeźwiający sok. Z kawiarni za jej plecami wydobywały się intensywne dźwięki latynoskiej muzyki. Miała wrażenie, że ziemia pod jej nogami drży z podniecenia i radości, w mgnieniu oka stwierdzenie że „ulica żyje” nabrały innego wymiaru. Gwar i śmiech, muzyka, zapach cygar wymieszany z zapachem 1 Milion… I tym czymś nieuchwytnym co emanowało z jego intensywnego spojrzenia, głębokiego i spokojnego… Bezwiednie odchyliła głowę do tyłu, popatrzyła w niebo i zaśmiała się czując każdą komórką ciała, że to jest to miejsce i ten czas, right here,…