Dzika Dusza

Ona & Ona Dzika

On: Hejo, jak u Ciebie?

Napisał po prawie dwóch miesiącach jej emocjonalnej żeglugi w sztormach głębszych i płytszych, często za burtą skąd wy-łania-ły się przejaśnienia. Dniach spędzonych na wędrówce w mgłach i przemoczonych butach, nocowaniu w opuszczonych jaskiniach i pobudkach na spokojnych przełęczach. Wzięła głęboki wdech. Wydech. Jej roczny zielnik w swych delikatnych szwach już pękał z zachwytu. A gdzie tam koniec roku.

Ona: Hej. Gotuję zupę.  

Odłożyła telefon i odwróciła w stronę mruczącej mikstury. Popatrzyła na nią spokojnie, wyregulowała płomień. W kilku ruchach posprzątała blat i wyszła z kuchni zostawiając ją w pierwotnym stanie. Jedynie deskę do krojenia, która zwykle stoi oparta tym razem położyła. A na niej mokry ślad swojej wilczej łapy. 

Dzikiej Kobiety. Drzewa Życia. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *