• Tańczy do melodii z ulicy M.

    Kurtyna w górę. Cisza na sali może sugerować, że jest pusta, jednak pulsujące w jej ciele wszystkie komórki wyczuwają, że patrzą na nią dziesiątki błyszczących oczu, którymi wypełniony jest teatr. Niczym antenki odbierają właśnie impulsy życia, które ich właściciele od lat tłumią pakując je a to w gruboskórne body od ZGADNIJJ, a to w lawinę żartów zmieszaną z ochami i achami wypowiadaną na bezdechu z uśmiechem nr 7.  Ile ludzi tyle historii dlatego już odpuściła choreografię. I tak widzą co chcą widzieć. Zdaje się na to, co wyczuwa jej kobiecość. Stąd zawsze spektakle smakują świeżością i dzikim trafem docierają do sedna, które u każdego zlokalizowane jest gdzie indziej, czasem w…

  • Nie wszystko jest takie na jakie wygląda

    Wchodziła na kolejny, precyzyjnie ułożony stopień. Przez moment zapomniała, że jest w górach, a po prostu wspina się po kamiennych schodach, nie wiedzieć po co i kiedy jest ich kres. Czuła jakby ciemność i ciasnotę korytarza, z którego nie można uciec, tymczasem z nieba lał się żar, a ogromną przestrzeń wokół zajmowały niskopnące kosodrzewiny.  Czuła, że coś tu nie gra. Niby pięknie, widoczność na horyzoncie jak do szkicowania panoramy ołówkiem, a jednak we wnętrzu się gotowało. Narastała złość, wkurw, wręcz agresja. Podniosła nieco głowę i popatrzyła przed siebie, wężyk ludzi mozolnie pełznący na górę. Za nią, kiwające się, wpatrzone w ziemię głowy. Na kilka sekund ogarnęła ją panika. Poczuła chęć…

  • Coś się we mnie budzi

    Znali się od przedwczoraj, od jakichś 3 lat. Na żywo widzieli się raz, potem już tylko komunikatory na social media, pisanie, video rozmowy. Raz częściej, raz w ogóle. Spotkanie z gatunku „znam Cię od teraz, ale jakby od zawsze”.  Niezaskoczeni nagłym splotem wydarzeń i lekkością decyzji szli teraz obok siebie w milczeniu. Bardziej wydeptana ścieżka prowadziła na wprost, ale oni odbili w prawo. Dziki ogród i ich dzikie nogi prowadziły się same.  On: U mnie… Uziemienie. Bycie w swym bycie w obecnym niebycie. Rozciągnięty między materią i tym co niematerialne. Znajdywanie i szukanie, obserwacja i podążanie. Ja z innych „ja” łączące się w teraz. Głęboko w ziemi jednocześnie muskając opuszkami…

  • Wkurw jest Kobietą

    To było popołudnie, bardzo ciepłe, od czasu do czasu tylko zacinało gradem. Stała za chlewikiem z pustaków, które teraz robiło za skład drewna i zapachów wędzonych kiełbas, wędlin i różnych wspomnień. Te ostatnie wybitnie upierdliwe, wyłaniały się nieproszone z uśpionych do tej pory czeluści, w tempie przyspieszonym, jakby jedno popędzało drugie… domino te że we się k**** znalazło… doprowadzając ją do takiego oto obrazka: ona, stos talerzy z biedronki po prawej i ściana z pustaków naprzeciw. Stopy wbite w ziemię, szczęki zaciśnięte. Strzał w powietrze obwieszczający start igrzysk wybrzmiał wraz z pierwszym talerzem, który jednak o centymetr minął róg budynku i jak ociężały od uprzejmości frisbee poszybował w trawę. Rozjuszona…

  • Piękna i Rycerzowa

    Stała przed ścianą w swojej sypialni nie zastanawiając się ile zajmie jej pomalowanie takiej powierzchni. Dorodna kropla farby w pastelowym kolorze spadła na podłogę. W zasadzie racjonalniej byłoby gdyby miała wałek, ale są takie momenty kiedy „racjonalnie” ugniatane jest niczym kapusta w beczce, potem szczelnie owijane w folię, pod którą oddechu nie uświadczysz, a na koniec wysyłane paczką z biletem w jedną stronę. Zdarzają się zwroty, ale wtedy udaje że nie ma jej w domu.  Stała więc tak z ociekającym pędzlem, a gdy dotknęła nim ściany nagle przypomniały jej się klimatyczne drewniane drzwi, które widziała u znajomych i które tak przyciągnęły jej uwagę. Niespodziewanie otworzyły się do wewnętrz, przestąpiła próg…

  • Co jeśli to już nie moja ścieżka?

    Jeden, drugi, trzeci. Wzięła doniczkę, delikatnie ułożyła bratki obok siebie i zaczęła podsypywać ziemią. Do tej pory spokojna i rozluźniona nagle poczuła grudy, już sama nie wiedząc czy te w ziemi czy te w gardle.  A jeśli to już nie moja ścieżka? Co jeśli podejmuję właściwe decyzje, ale tak naprawdę tracę czas? Może czegoś nie widzę? Może z czymś przesadzam? I to wrażenie, że czas przecieka mi przez palce…  Frajda Bratek już nie wytrzymał i fioletowo żółtym okiem łypnął na nią wymownie, co by poczuła i więcej do rozkmin nie wracała. Lolę Bratek szturchnął tak mocno, że ta aż zaczęła się krztusić od świeżo wlanej w jej ziemię wody. Widząc dezorganizację ekipy…

  • Jej ciało jest jak ziemia

    Było to dawno temu, jakoś przedwczoraj. Stała przed lustrem w przymierzalni sklepu czując narastającą złość, kolejne wzburzenie które zazwyczaj prowadziło do entego spięcia pośladów, zaciśnięcia warg i wymamrotania sekwencji słów z gatunku thriller tak, żeby nie wiadomo komu w pięty poszło.  Nie tym razem jednak. Poczuła gorącą falę emocji, już miała przywdziać zbroję i zsunąć przyłbicę, ale wtedy czas się zatrzymał.  Przypomniało jej się jak kiedyś rzucił od niechcenia:  „Ciało jest jak ziemia. Ma swój krajobraz…” *** Usiadła w miękkim fotelu przed lustrem, kurtyna w górę, spektakl rozpoczęty.  W jej lewej stopie wijące węże, namiętność wulkanów i zwycięstwa rodu. W prawej stopie zimne skały, czasy marazmu i nagłe żegnaj.  W…

  • Bliźniacze Natury

    Siedziała w zatłoczonej poczekalni dworca PKP coraz bardziej zirytowana i zmęczona tym, że jej pociąg nie nadjeżdża. Ciężki żar z przyćmionych żarówek wlewał się w jej ciało, złość przemieszana z żalem i poczuciem niemocy krążyła we krwi, strzępki zapowiadanych odjazdów i przyjazdów, niespełnionych oczekiwań i przedawnionych marzeń kołatały w głowie. Stado natrętnych pytań bez odpowiedzi galopowało w kółko wzniecając wokół siebie tumany kurzu. Westchnęła. Jak długo jeszcze…? Tymczasem jej telefon, bardziej tu i teraz niż ona, odbierał kolejne wiadomości od niego.  On: Leżę w szpitalu trzeci tydzień. Mam zapalenie kości i stawów, trafiłem w ciężkim stanie. Jeszcze ponad tydzień i wychodzę. Już się nie mogę doczekać bo skisnąć tutaj idzie. Ona: A…

  • Ona & Ona Dzika

    On: Hejo, jak u Ciebie? Napisał po prawie dwóch miesiącach jej emocjonalnej żeglugi w sztormach głębszych i płytszych, często za burtą skąd wy-łania-ły się przejaśnienia. Dniach spędzonych na wędrówce w mgłach i przemoczonych butach, nocowaniu w opuszczonych jaskiniach i pobudkach na spokojnych przełęczach. Wzięła głęboki wdech. Wydech. Jej roczny zielnik w swych delikatnych szwach już pękał z zachwytu. A gdzie tam koniec roku. Ona: Hej. Gotuję zupę.   Odłożyła telefon i odwróciła w stronę mruczącej mikstury. Popatrzyła na nią spokojnie, wyregulowała płomień. W kilku ruchach posprzątała blat i wyszła z kuchni zostawiając ją w pierwotnym stanie. Jedynie deskę do krojenia, która zwykle stoi oparta tym razem położyła. A na niej mokry…

  • #Pola 7 Czym jest Miłość?

    Pełne radości dzielenie się życiową energią w chwili obecnej.  To znaczy Aloha. Napis, który widziała na jakimś billboardzie w mieście kołatał jej się po głowie drukowanym literami. Stała jak wryta, czując gęsią skórkę ogarniającą jej kark i głowę.  Gdzieś w czeluściach jej istoty zapalały się i gasły poszczególne słowa… … Radość … Dzielenie się … Energia życiowa … Chwila obecna  Wszystkie lekko pląsały, wirowały, zaczepiały się, wskakiwały jedno na drugie, gilgotały, żartowały, niektóre nawet dąsały, ale tylko po to, by zaraz się przytulić i dać radosnego kuksańca…  Dołączyły do nich goniące się dzieci, dorośli przekrzykujący się w trakcie wznoszenia pięciu toastów na raz i para młoda w rozkosznym pocałunku w…